Ten zapach druku świeżutkich książek. Ach, kiedy się do księgarni wchodziło, to jakby do innego Świata. Równiuteńko poukładane na kwadratowych stołach książki i książeczki, wśród nich „Poczytaj mi Mamo” z kotem Filemonem, Koziołek Matołek i moje ulubione komiksy: Kajko i Kokosz, Tytus Romek i Atomek oraz Przygody Jonki, Jonka i Kleksa.

Jak książkę kupiłeś to w papier brązowy Tobie zapakują bo to Konin Eko i foliowych reklamówek to jeszcze nie było.

Nie śpieszcie się, bo nie ma gdzie. Telefonów komórkowych nie ma, na pięciu etatach nie trzeba pracować, a w telewizji zdaje się dwa kanały 1 i 2, więc wojny o pilota nie będzie, bo nie ma pilota.

Na wszelkie „nie ma” zawsze są książki. Nic dziwnego, że tak chętnie odwiedzamy ukochaną księgarnię.

Dobrego piątunia, Dariusz Wilczewski.

Fot. Ryszard Fórmanek

Miejska Biblioteka Publiczna im. Zofii Urbanowskiej w Koninie