Stadion Najbardziej rozpoznawalny na świecie fan sportu z Konina – Wojtek Ruminkiewicz sugeruje reaktywację stadionu przy ulicy Dmowskiego. Osobiście przyklaskuję pomysłowi z dwóch powodów: jeden jest powodowany sentymentem, a drugi, świadomością, że od przeszło osiemdziesięciu lat obiekt na trwałe wpisał się w historię Konina.

Pierwszy, choć w obecnym wyobrażeniu trudno nazwać stadionem od 1921 roku ulokowano vis a vis parku im. Chopina i zbiegu obecnych ulic Kościuszki oraz Zofii Urbanowskiej.

Napisałem obecnych, bowiem miejsce posadowienia na błoniach boiska sportowego trudno było wówczas przypisać do nazw ulic.

Użytkowanie stadionu często stawało się kłopotliwe i było uzależnione od kaprysów rzeki Warty. Przy jej wysokich stanach woda toczyła się odnogą wzdłuż obecnej ul. Grunwaldzkiej, obiegała kościół św. Bartłomieja, dalej kłaniała się wartkością nurtu budynkom elektrowni miejskiej, lizała podpory mostu posłanego na skrzyżowaniu obecnych ulic Mickiewicza i Kopernika, by zahaczając o skraj opowiadanego stadionu znów połączyć się z głównym nurtem.

Z tego powodu można śmiało rzec, że mieszczanie „okolicznościowo” stadion mieli… i stąd większość rozgrywek oraz ćwiczeń nadal organizowano w miejscu już byłego dworca oraz bazy samochodowej PKS – patrz fotografie. Miasto się rozwijało, tereny wokół późniejszych ulic Mickiewicza, Kopernika, Staszica, czy Kościuszki dla włodarzy grodu stały się atrakcyjne.

Władze były świadome podpowiedzi architektów, że możliwość zabudowy w tych miejscach stanie się możliwa po podwyższeniu gruntu. Jak mówili, tak zrobili … i zgodnie z uchwałą Rady Miasta z 8 maja 1930 roku tereny po uprzednim nawiezieniu przy ulicy Parkowej – czytaj Mickiewicza, Nadrzecznej później Gen. Orlicz -Dreszera – Zofii Urbanowskiej podzielono na parcele i wystawiono na licytację.

W zamyśle rodziła się nowa dzielnica willowa, stąd powodem atrakcyjności finansowej gruntów stadion musiał zniknąć. Miejsce było umocowane prawnie postanowieniami z 1921 roku, co spowodowało, że w dniu 22 września 1930 roku do Rady Miasta wpłynęło pismo komitetu Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego.

Komitet pomimo poniesionych nakładów zaproponował ugodę w postaci przekazania terenów miastu w zamian za przyznanie placu na obiekt sportowy o gabarytach trzech hektarów, jak zakonotowano „za parkiem miejskim” i „młodym laskiem”. Plac również znajdował się na błoniach zagrożonych wylewami rzeki, dlatego i tam rodziła się konieczność nawiezienia terenu. Dyskusje, rozmowy oraz wymiana pism, sugestie, że to na „miasto” spada ciężar oddania placu do natychmiastowego użytkowania trwały kilka miesięcy i w kwietniu 1931 roku ostatecznie Rada Miasta postanowiła plac o wymiarach 200 na 150 metrów na okres 30 lat bezpłatnie komitetowi przyznać.

W zamyśle miejsce miało pełnić bardzo szerokie zadanie, bowiem obok boiska służącego do rozgrywania meczy piłkarskich, w projekcie wyznaczono place na wiele dyscyplin sportowych. W wyniku czego powstał kort tenisowy, boisko do siatkówki, bieżnia do skoku w dal oraz biegu na dystansie 100 m. Ponieważ Konin, jak sama nazwa wskazuje koniem stał, w tym celu zorganizowano także i parkur – patrz fotografie. Zaplanowano i zrealizowano również: plac do rzutu granatem oraz pchnięcia kulą.

U kogoś może zrodzić się zdziwienie: w jaki sposób na tak małym obszarze znalazło się miejsce dla tylu dyscyplin? Nic prostszego, komitet „mierzył siły na zamiary” i z tego powodu był pewien, że przy ówczesnej liczbie mieszkańców miasta zbytecznym stały się trybuny, a wystarczyły rozmieszczone wokół boiska ławki.

Realizację powodem ubogości funduszy na obiekt zaplanowany z takim rozmachem rozciągnięto w czasie. Poszczególne „miejsca” do zmagań sportowych oddawano sukcesywnie- patrz fotografie.

Nie chcąc zanudzać, oraz stosując wybiórczo statystyki przytoczę, że w czasie trwania rozbudowy „obiektu” w dniu 12. XI. 1933 Strzelcy z Konina pokonali drużynę Garbarni Kalisz 6:0. Bramki strzelili: Tworek , Musiał, Włodarczyk, Szymański.

Nadszedł wreszcie dzień 6 października 1935 roku i ku radości oraz dumie mieszkańców „stadion” z wielką pompą oddano do użytku.

Oprócz tłumnie przybyłych mieszkańców, otwarcie „obiektu sportowego” zaszczyciły władze miasta oraz powiatu wraz ze Starostą M. Koczorowskim oraz Dowódcą 17 Dywizji Piechoty generałem Malinowskim na czele. Uroczystości miały szeroki zasięg i stały się udziałem wielu organizacji zarówno cywilnych, jak i mających charakter wojskowy.

Dzień otwarcia „stadionu” stał się w Koninie świętem sportu. Na Warcie odbyły się regaty dwójek kajakowych, a ze startem i metą na placu Wolności przeprowadzono biegi na dystansie 3000 metrów.

Natomiast na samym „stadionie” w dniu otwarcia rozegrano wiele dyscyplin sportowych i tylko…. i tylko powodem nieprzychylności aury organizowane przez Strzelców wieńczące dzień ognisko z „wojskową grochówką” rzęsistym deszczem zniweczyła pogoda …

Może już wówczas przeczuwała, że „obiekt sportowy” w 83 lata później będzie wyglądał nieco inaczej, a w wyniku nazbyt „mocarstwowych” ambicji chylić się będzie ku zapomnieniu?

Ps. Pyszny i dumny ze złotego medalu zdobytego przez Naszych Siatkarzy pozwolę sobie dopisać, że w dniu otwarcia stadionu, również rozegrano mecz siatkówki, lecz drużyn żeńskich. Wygrała drużyna „Z.H.P” pokonując dziewczyny ze „Strzelca” 32: 26.

Tadeusz Kowalczykiewicz