Było na ulicy 20-lecia PRL miejsce szczególne. My to miejsce nazywaliśmy “ogródek”. Jak pytała Mama gdzie idziesz ? Do ogródka Mamo … i wszystko było jasne. Ogródek był na przeciwko Aluminium. My dzieci górników, hutników i energetyków tworzyliśmy zgrane paczki i wymyślaliśmy coraz to nowsze zabawy. Nie było tabletów, komórek i innych wynalazków, a jak ktoś miał elektronika z 7 melodyjkami to był gość…

… no tak ale miało być o ogródku …

Najbliżej Aluminium były huśtawki w kształcie łódek, przyznam bardzo niebezpieczne bo metalowe, jak ktoś dostał taką “łódką” szycie głowy było pewne. Była zjeżdżalnia … to ta na zdjęciu a ten na “belce zjazdowej” to ja 🙂

Najfajniejsza była karuzela … w tym momencie dzieci przestają czytać tego posta … najfajniejsza była karuzela bo trochę ją przerabialiśmy tzn. podstawa karuzeli oparta była na kamieniu lub na ławce, co powodowało, że wyglądała jak “fala” z wesołego miasteczka, chwytało się za oparcie i ziiiiiiuuuuuuuuuuu w górę i w dół. Była piaskownica w której bawiliśmy się w okopy, a dziewczyny były sanitariuszkami (w telewizji wyświetlali Czterech pancernych i psa).

Było na ulicy 20-lecia PRL miejsce szczególne 🙂