O nadziejach związanych z 2026 rokiem opowiadać można różnie. Jedni powitali go ze szczególną radością, w zamian osobnicy o nieco obszerniejszym bagażu życiowym do owej radości dołączyli pamięć iż jest już entym „puzzlem” w ich życiowej wędrówce. Jeszcze inni weszli w progi roku pełni pesymizmu. Tusząc, że tych było niewielu, podpowiem iż fortuna kołem się toczy, stąd i w ich domostwach sypiąc groszem, a co najważniejsze życzliwością oraz obfitością uczuć pojawić się może. Dla rozluźnienia pozwolę sobie nieco wybiórczo przetoczyć się po historii Konina mając w pamięci „szóstkę” wpisaną w dacie.
– rok 1346 oraz 1360 to daty pobytu w Koninie Kazimierza Wielkiego. Jakby nie liczył, to już 680 oraz 666 lat temu.
– w roku 1456 Konin odwiedził Kazimierz Jagielończyk.
– zatrzymajmy się na moment na roku 1426, bowiem właśnie 600 lat temu zmarł Andrzej Łaskarz Gosławski – właściciel zamku w Gosławicach, za swojego życia pełniący między innymi rolę kanclerza królowej Jadwigi. Przypomnę, że „szóstka” ma „połączenie” i z muzeum mieszczącym się obecnie w zamku, bowiem uchwałą Powiatowej Rady Narodowej z 1966 roku dotychczasową „Izbę Pamiątek” przemianowano na „Muzeum Regionalne” zajmujące wówczas lokal po kinie „Moderne” przy ul. Słowackiego.
– rok 1600 jest związany z lustracją królestwa i to dzięki niej dowiemy się o zniszczeniach zamku w Koninie (…) był wielkim kosztem wymurowany i obronny, który Szwedzi przez ogień zrujnowali ustępując z tej fortecy przed wojskami koronnemi, tylko mury wypalone stoją…
– oglądając film, albo lepiej czytając „Potop” Henryka Sienkiewicza uświadomimy sobie, że trzysta siedemdziesiąt lat temu przez Konin przetoczyły się ciężkie walki – a w maju 1656 roku oddziały polskie odbiły miasto z rąk szwedzkich.
– żeglując po historii grodu z „szóstką” w dacie zauważymy, że rok 1796 okrył czarnym kirem Koninian, bowiem wówczas spaliło się większość domostw w mieście – również i ratusz stojący wówczas a Rynku- czytaj obecnym Placu Wolności.
– bieżąc po faktach skwitujemy, że dzięki planom sporządzonym w roku 1816 przez Bernharda możemy zapoznać się z obrazem grodu sprzed 200 laty.
– ponieważ Konin od wieków ekumenizmem stał, stąd zauważymy, że w 2026 roku gmina ewangelicka w Koninie będzie obchodzić dwusetną rocznicę jej założenia(1826).
– globtroterzy oraz powodowani koniecznością przemieszczania się samochodami z nostalgią cofną się o dwieście lat do roku 1826, by zlustrować rozpoczynające się wówczas prace na budowie przebiegającej przez Konin szosy z Warszawy do Słupcy.
– rok 1866 dla Konina również nie był „przyjaznym”, bowiem w wyniku wybuchu epidemii cholery w mieście liczącym 6030 mieszkańców zmarło 200 osób.
– w momencie wypoczynku po nieco wyczerpującej wędrówce, siadając na ławce posadowionej na wprost kamienicy Zemełki przypomnimy sobie, że tego roku minie 160 lat od momentu, gdy jej ówczesny właściciel Walenty Modrzejewski za jedną trzecią ceny przekazał miastu kamienicę z przeznaczeniem na gimnazjum.
– złośliwi powiedzą „grunt to prąd, a światła może nie być” z tego powodu dumnym, że miasto oraz region „energetyką” stoi, warto przypomnieć, że w 1916 roku otwarto pierwszą elektrownię w Koninie – posadowioną przy ul. Staszica.
– w sierpniu 1946 roku użytkownicy pieców kaflowych z już większym optymizmem myśleli o nadchodzącej zimie, bowiem w Marantowie rozpoczęto produkcję „ brunatnych cegiełek”.
– na otarcie łez podpowiem hutnikom iż tego roku będą obchodzić sześćdziesiątą rocznicę(1966) oddania do eksploatacji odlewni „Huty Aluminium”
– w roku 1976 z nadzieją na nowe mieszkanie mocniej zbiły serca mieszkańców Konina ,bowiem rozpoczęto budowę „Fabryki Domów”
– w listopadzie 1996 roku rdzenni mieszkańcy ze wzruszeniem spoglądali jak odnowiony dawny budynek starostwa „zasiedlali” pracownicy Urzędu Miasta.
Ciekawym, jakie wydarzenia zostaną przypisane do roku 2026 za pięćdziesiąt… sto… lub więcej lat?
